Mity o wszach… Skaczą? Biorą się z brudu? Tylko dzieci je łapią? Dziś rozprawiamy się z najpopularniejszymi mitami o wszach…

A czy wszy biorą się z brudu? Mity o wszach – pierwszy!

Na sam początek największa armata – wszy się biorą z brudu!

A więc niestety nie… Wszy świetnie żyją na czystych sypkich pachnących szamponem włoskach…

Wszy doskonale znoszą mycie głowy – pod wodą potrafią przetrwać nawet kilka godzin. Nie mówiąc już o gnidach, którym woda zupełnie nie przeszkadza…

Wszy bytują sobie na głowie, więc w spokojnym wszym życiu absolutnie nie przeszkadza im świeżutka wykrochmalona pościel i najbardziej puszyste ręczniki.

Trochę się boją czesania włosów, w końcu takie latające wkoło zęby to jednak strach, no ale potrafią się schować przy samej nasadzie włosów i cierpliwie przeczekać…

No więc nie.

Wszy nie biorą się z brudu. Mieszkają z nami w czystych domach i czystych głowach, śpią na czystych poduszkach w czystych łóżkach i chodzą do czystych przedszkoli i szkół.

A czy wszy mają tylko dzieci? Mity o wszach – drugi!

U dzieci występowanie wszawicy jest najczęstsze, ale zaczynając spokojnie od jednego dziecka wszy mogą w niedługim czasie opanować głowy pozostałych domowników.

No bo wszy przenoszą się w kontakcie głowy z głową – takie kontakty są zupełnie normalne w rodzinie – przecież się przytulamy, zalegamy na kanapie, polegujemy w jednym łóżku…

Na wszawicę chorują całe rodziny. A więc zawsze jeśli wszy pojawiły się w domu koniecznie trzeba sprawdzać głowy wszystkim domownikom. Tatom też. I starszym braciom, którzy wydawałoby się mijają się tylko w przedpokoju, bo całe dnie spędzają zamknięci w pokoju i nie zadają się z dzieciakami. Im też.

I innym osobom, które bywają z dziećmi – nianiom, babciom….

Bo z wszami trzeba się rozprawić kompleksowo. Inaczej za parę tygodni problem wróci jak bumerang!

A więc nie tylko dzieci mają wszy. Niestety.

A czy wszy skaczą? Mity o wszach – trzeci!

Nie. Nie skaczą.

Wszy chodzą po włosach lub skórze głowy. Ich odnóża zakończone są okrągłym pazurkiem i wyrostkiem, co pozwala im trzymać się włosa jak człowiek liny. I sobie po prostu przełażą z włosów na włosy kiedy ludzie stykają się głowami – bo coś wspólnie oglądają, opierają się o siebie na kanapie, robią selfie…

Mogą też zostać oderwane od włosów – przy czesaniu, zdejmowaniu czapki czy kasku, kaptura, oparciu głowy o poduszkę czy zagłówek. I tam jakoś przeczekać do pojawienia się nowej lub tej samej głowy. Ta głowa musi się pojawić dość szybko, bo wszy giną poza żywicielem w ciągu 48 h – z braku jedzenia i ciepła.

Słabo chodzą po innych rzeczach niż włosy. Nie bardzo radzą sobie na gładkich powierzchniach. No i zupełnie nie umieją skakać. Nie przeskakują z głowy na głowę!

A czy wszy żyją tylko w długich włosach? Mity o wszach – czwarty!

No więc nie. Wszy wcale nie potrzebują długich włosów. Do niczego. Składają swoje jajka – czyli gnidy – bardzo blisko skóry, więc kilka milimetrów włosów w zupełności im wystarczy. A więc nawet fryzura „na rekruta” nie chroni przed wszawicą. Niestety. Tylko łysi są bezpieczni!

Oczywiście im krótsze włosy tym łatwiej pozbyć się problemu – wyczesywanie jest znacznie prostsze i szybsze. No i łatwiej jest zdiagnozować wszawicę, bo po prostu widać lepiej!

A czy po wszach trzeba zdezynfekować cały dom? Mity o wszach – piąty!

Najważniejsze w zwalczaniu wszawicy jest dokładne wyczyszczenie głowy, a nie domu. Z naszych rozmów z mamami wynika, że często większość energii idzie na wielkie sprzątanie w domu. Włączając ozonowanie mieszkania i wymianę firanek. To zupełnie niepotrzebne!

Żeby zatrzymać rozwój wszawicy trzeba przede wszystkim pozbyć się wszy i gnid z włosów, u wszystkich osób z otoczenia. U domowników, przyjaciół ze szkoły czy przedszkola, osób z którymi spędzamy czas. TO JEST PRIORYTET. A w domu trzeba skupić się na rzeczach, które miały kontakt z wszowymi głowami.

Co jest na cenzurowanym – powłoczki na pościel, poduszki, kaski, czapki, kaptury, szczotki, akcesoria do włosów, kanapy i tapicerowane meble, przytulanki.

Mamy w zasadzie dwa sposoby – temperatura i czas.  Temperatura – bo wszy giną poniżej 0 lub powyżej 53 stopni, a czas – bo wesz poza głową zdycha w ciągu 48 godzin. I tyle…

Co się da pierzemy w 60 stopniach / lub zalewamy gorącą wodą. Inne rzeczy wkładamy do zamrażalnika. Jeśli coś się nie da wyprać, zalać wrzątkiem lub zamrozić – trzeba odłożyć na jakiś czas (co najmniej 48h, dla najbardziej zapobiegliwych 2 tygodnie). Ewentualnie porządnie odkurzyć zwykłym odkurzaczem.

I już!

Znacie inne mity o wszach? Napiszcie do nas! Z przyjemnością się z nimi rozprawimy!!!

Call Now Button